tęsknię za spojrzeniem
przez okno poznania
za którym świat powstał
i ciągle powstaje
za oknem jest niebo
odwiecznego szukania
czegoś co ucieka
i daje się złapać
•
co to jest takiego
co człowiek ma w sobie
od początku życia
coś czuje i nie wie
ale To istnieje
i To jest obecne
można wątpić w siebie
i jeszcze w coś więcej
To jednak jest poza
wszelkim wątpieniem
•
To nie jest monadą
co żyje dla siebie
jest wszechobecne
na wszystko otwarte
streszczone w marzeniach
obecne tuż obok
zawsze istniejące
bez ‘przed’ i bez ‘potem’
•
dziwnie współistnieje
ze światem stworzonym
jest jego motywem
i jego powrotem
ciężko mi to pojąć
ale ja tak czuję
nie mogę się przecież
wiecznie oszukiwać
•
nie jestem ja pierwszy
który się przeraził
a właściwiej będzie
który się zdumiewa
to jest doznawanie
ciągle dramatyczne
czy Jesteś zawsze
czy Cię nikt nie widział
•
boli mnie ciało
i duch mój się zgina
bo Cię nie widzę
tam na horyzoncie
Ty chyba Jesteś
jeszcze trochę dalej
gdzie nie ma koła
ani linii prostej